Pojęciowa treść percepcji

20.01.2017 Warszawa

Instytut Filozofii i Socjologii PAN (Pałac Staszica, ul. Nowy Świat 72, Warszawa, sala 268)

 

Konceptualizm

W wydanej 25 lat temu książce Mind and World John McDowell przedstawił słynną i po dziś dzień budzącą spory alternatywę dotyczącą możliwości poznania: zgodnie z pierwszym założeniem nasza wiedza oparta jest na niepojęciowych danych zmysłowych stanowiących fundament wszelkiego poznania; zgodnie z drugim – nasza wiedza oparta jest na niezależnej od niepojęciowych danych tzw. logicznej przestrzeni racji, czyli zbiorze przekonań, dla których podstawą przyjęcia lub odrzucenia mogą być wyłącznie inne przekonania. Według McDowella oba bieguny tak nakreślonego sporu są jednak mylące. Pierwszy człon alternatywy pozbawia nas bowiem możliwości zrozumienia związku między sferą pojęciową a światem, drugi – nie pozwala uzasadnić tego, że nasze przekonania odnoszą się do rzeczywistości. 

 

Rozwiązaniem przyjętym przez McDowella w Mind and World, jest – po pierwsze – przeformułowanie kategorii doświadczenia i percepcji, po drugie – odwołanie się do Kantowskiej idei powiązania pojęć i percepcji, która została wyrażona w słynnym fragmencie Krytyki czystego rozumu: "Bez zmysłowości nie byłby nam dany żaden przedmiot, bez intelektu żaden nie byłby pomyślany". Oznacza to, że nie daje się oddzielić biernej zmysłowości od aktywnego intelektu oraz ujmować treści percepcyjnej jako bezpojęciowej. Na pewnym poziomie opisu możemy zatem przyjąć twierdzenie o tożsamości myślenia i percepcji, tzn. percepcja stanowiłaby pewien rodzaj myślenia, ponieważ treści pojęciowe są zawarte w doświadczeniu, a sama percepcja ma charakter pojęciowy.


Nonkonceptualizm

Trudno się dziwić, że Kantowsko-McDowellowski konceptualizm spotkał się z żywą krytyką zwolenników treści niepojęciowej. W skrócie teza o niepojęciowym charakterze poznania przyjmuje postać twierdzenia, że istnieje możliwość percepcyjnego dostępu do przedmiotu poznania bez konieczności posiadania pojęć – w przypadku bądź nieznajomości odpowiedniego pojęcia wyrażonego wprost, np. w postaci językowej, bądź też braku umiejętności świadomego rozpoznania danego pojęcia. Prima facie jest to teza przekonująca. Nie musimy posiadać pojęcia lipy, żeby posiadać przedstawienie lipy. Jan Kowalski jest w stanie rozpoznać lipę, nawet jeżeli nie przypisuje przedstawieniu nazwy „lipa”.  

   Również w przypadku Kanta twierdzenie, że zakładał możliwość treści niepojęciowej, wydaje się prawdopodobne. W jego teorii poznania istotną rolę pełni receptywność zmysłowości. Gdyby założyć, że wszelkie dane zmysłowe mają naturę pojęciową, nie dałoby się uniknąć zarzutu sceptyków dotyczącego niemożliwości dowiedzenia adekwatności naszego poznania. 



Co dalej?

W ćwierć wieku po publikacji Mind and World spór pomiędzy konceptualistami a nonkonceptualistami w filozofii percepcji wydaje się daleki od zakończenia. Trudno również o jego podsumowanie, ponieważ - tak jak w każdym ważnym sporze - rzecz dotyka rozumienia podstawowych dla filozofii kwestii, to jest tego, czym są pojęcia, myślenie, czy percepcja. Stąd nie jest to spór toczący się na boku głównego nurtu analiz filozoficznych, ale tkwiący w samym ich sednie. Nie można zatem spodziewać się, że zostanie on szybko rozstrzygnięty.

 

Ambicją naszego sympozjum nie jest ani jednoznaczne wskazywanie rozwiązania, ani podsumowanie toczących się dyskusji pomiędzy konceptualistami a nonkonceptualistami. Chcielibyśmy jednak naświetlić wspomniany spór z nowych perspektyw, tym bardziej że cieszy się on coraz żywszym zainteresowaniem polskich badaczy. Mamy nadzieję, że nasze spotkanie przyczyni się do głębszego zrozumienia natury sporu i pozwoli zbadać jego podstawowe przesłanki.